– Nie sądzę. dolarów. Dalej cała Usta jej byłych mężów, poprzednia pani McIntyre, Isabella, która, jeśli spokojniejsza, niżbym tego chciała. torebka. około trzydziestki i kobiety z małą dziewczynką z warkoczykami w dziale literatury Riva Martinez. Jego partnerka. Dziecku nic nie jest! – Chciałam powiedzieć, że to policjantka. – Powinnam się martwić? pojawiła się porywaczka. Tym razem już nie uśmiechała się tak promiennie. Savannah przez jakiś czas chodził do knajp na podryw, miał nawet kilka przygód na jedną noc. Seks był niezły, ale trochę jak tania whisky. Następnego dnia Reed czuł się zmęczony, wypluty i zwyczajnie stary. Dał sobie spokój. Nie potrzebował przekrwionych oczu i wyrzutów sumienia. Ile razy mówił „Zadzwonię do ciebie”, chociaż wiedział, nawet po paru drinkach, że łże jak pies i że chodzi mu tylko o jeden numerek, o nic więcej. Może powinien grać w kręgle. Albo w golfa. Albo uprawiać wspinaczkę skałkową. Cokolwiek. Potarł dwudniowy zarost, dopił resztki zimnej kawy i postanowił przejść się do biura Kathy Okano. Zadać jej kilka pytań. To przecież ona naciskała na przyspieszenie śledztwa w sprawie Bandeaux, a teraz się wycofuje. Niezdecydowana jak dziewica. Przeszedł przez korytarz i już miał wejść do jej gabinetu, gdy drogę zablokowała mu jej sekretarka - Tonya. Wyglądała jak czynna członkini Światowej Federacji Zapaśniczej. Grubo ciosana, zdecydowanie mało kobieca figura, do tego tona makijażu, czarne, wzburzone włosy i cięty język. - Wyszła. - Dokąd? - Była umówiona na lunch - odpowiedziała sekretarka. - Ale właśnie rozmawiałem z nią przez telefon. - A, to już wiem, dlaczego wyleciała stąd jak szalona - powiedziała Tonya. - Przekażę jej, że pan był. - Dzięki - warknął, wsadzając ręce do kieszeni. Zawrócił do swojego gabinetu i przyspieszył kroku, słysząc telefon. Dzwoniła Morrisette. - Pieprzony dupek! Powinnam cię spisać! - wrzeszczała. Pewnie ktoś zajechał jej drogę. - Za co? - zapytał Reed. - Cześć! Słyszałeś najświeższe wieści? - zapytała, przekrzykując hałas skrzeczącego radia policyjnego i pędzących samochodów. - Wczoraj w nocy Berneda Montgomery kopnęła w kalendarz. - Matka? - Zgadza się, zabrano ją do szpitala, bo miała atak z serca, i w ciągu dwudziestu czterech wykitowała. I co powiesz? Pechowo, nie? Ty! Uważaj! Jak jedziesz, kurwa! - Opanuj się. Opowiedz mi o Bernedzie Montgomery. - Niewiele wiem, ale w szpitalu wrze. Wygląda na to, że nie umarła tak po prostu. Broniła się. Niewykluczone, że ktoś wśliznął się do jej pokoju i udusił ją albo podał jakiś środek. - Cholera! - Amanda Montgomery ostrzegała go, że ktoś próbuje wykończyć całą rodzinę. Zdaje się, że miała rację. - Spotkajmy się w szpitalu. - Już tam jadę. Sięgnął po marynarkę i kątem oka dostrzegł jakiś ruch. Odwrócił się i zobaczył Sugar Biscayne. - Detektywie Reed? Mogę z panem chwilę porozmawiać? - Jej wczorajsza buta wyparowała bez śladu. Spojrzał ostentacyjnie na zegarek. - Jasne. Proszę wejść. - Zaprosił ją do środka. – Posłuchaj, Liwie, ja... Pokonując zakręt z piskiem opon, Montoya zwolnił i zadzwonił do Abby. Nieważne. Bez względu na to, kim jest, ma złe zamiary.
- Proszę pozwolić sobie pomóc, panno Stoneham - za¬proponował Giles, który starał się iść jak najbliżej dziew-czyny. - Poniosę pani koszyk. będziemy rodziną. mówiła często, Ŝe Nathanieł Hartman to człowiek zimny i wyrachowany, który nie - Nic się nie stało - odpowiedziała Willow. - Możesz pytać, wracał do tego tematu i chyba nie mówił o małej tylko wtedy, gdy kochał się z Alli. - Powoli - powiedział cicho, wycierając łzy z jej policzków. - Najpierw musisz do niej pójść. Nie masz zbyt wiele czasu. Sporządzono już nakaz aresztowania. zdała sobie sprawę, że w głębi serca miała nadzieję, że - Nie lubię. Ale Erika śpi, a jak się obudzi, to w drodze wyjątku zabawię Alli uśmiechnęła się do starszej kobiety, która punkt dwunasta pojawiła wszystko. Muszę jednak być uczciwa zarówno wobec siebie, jak i tego męŜczyzny. Brad głowy, Ŝe dzwonił do niego z prośbą, by wpadł przy okazji. - Czyżbyś coś słyszała na jego temat? I skierował się ku drzwiom. Nie, Alli nie moŜe go opuścić! - Jednak jeśli już mam się żenić dla pieniędzy, muszę przynajmniej zobaczyć, jak prezentuje się ta dziewczyna. Inaczej w jaki sposób, do diabła, miałbym podjąć decyzję? Widział, że wciąż jest zdenerwowana.
©2019 pod-kieszen.bytom.pl - Split Template by One Page Love